O pozytywnej filozofii- totaliźmie, moralnym życiu i budowaniu jasnej przyszłości
RSS
piątek, 23 czerwca 2006
komentarz

Odpowiedź dla 11111.

Czytających,zachęcam do przeczytania wpisu "głos po przerwie",bo tego dotyczy ten komentarz...

Nie mogłem sie jakoś wkleić do komentarza,zamieszczam go tutaj:

Pisałem jakiś czas temu na blogu Dr. Pająka, w archiwalnych już teraz wpisach...
Na czyjąś podejrzliwość nic nie jestem w stanie niestety poradzić,ale pamiętajmy,że za błędne kogoś identyfikacje, także czekają nas karmatyczne zwroty...Ja,być może, spłacam teraz rachunki za własną podejrzliwość w tym samym temacie i nie tylko...W końcu karma za niesłuszne posądzenie,to karma za niesłuszne posądzenie,nawet,jeżeli kiedyś winiliśmy np.kogoś z naszej rodziny za złe zachowanie względem nas samych,a teraz wiemy,że nie wynikało ono ze "złego charakteru"tej osoby,a z ufonauckiej hipnotycznej manipulacji...Niestety,zaciągane kredyty trzeba spłacać i słusznie...W zasadzie, ktoś niesłusznie o coś posądzony,moim zdaniem, "zyskuje",ponieważ spłaca jakieś tam swoje małoprzyjemne zaszłości,(dodatkowo,jeżeli podejmie głos w swojej sprawie i powie prawdę w swojej obronie jasno i wyraźnie).Gorzej rzecz się ma z drugą stroną...Mimo wszystko jednak,należy przecież demaskować ukrywających się i siejących zamęt Ufonautów.Z tego punktu widzenia,Twoja postawa jest dla mnie słuszna i zrozumiała.W obecnej sytuacji,myślę, wielką korzyść stanowi jeden udanie zdemaskowany, zwłaszcza piszący Ufonauta,który spełnia swoje niszczycielskie zadanie i miesza ludziom w głowach,w stosunku do ponoszonej przez kogoś straty, w wyniku ewentualnej pomyłki...Powinniśmy się jednak,moim zdaniem starać,we własnym już interesie,aby pomyłek identyfikacyjnych było jak najmniej...W końcu przecież,my sami będziemy przez to kiedyś, "na ostrzu" czyichś posądzeń,a to przecież nie jest zbyt przyjemne...Na pewno, trzeba patrzeć piszącym "na ręce" i próbować dociec prawdy,kto jest kim.
Ja sam,uważnie się od dłuższego czasu rozglądam i staram analizować "ludzkie twarze" i zachowania,gdziekolwiek w danym momencie przebywam,wnioski z tych obserwacji już jakis czas temu przestały mnie szokować...Jestem przekonany,że  pewne rezultaty takiej upartej"ciekawości" istnieją,bo istnieć muszą...Pomyłek i "wkręceń mnie na jałowe wody",dokonanych przez strone przeciwną(Ufonautów)"też pewno jest sporo,ale za wszystko trzeba płacić "frycowe".Mogłbym myślę szczerze Wszystkim powiedzieć,co z resztą, nie jest żadną chyba nowością,ani tajemnicą,że dzięki zainteresowaniu Totalizmem, jesteśmy poddani "specjalnemu traktowaniu" i kręci się wokół nas, co najmniej jeden "diabelski stróż",a z pewnością jest ich sporo wiecej,kiedy wzbudzimy swoim zachowaniem,lub udaną identyfikacją ufonaucki niepokój,lub złość... Zachęcam do samodzielnych obserwacji i wyciągania wniosków.Proponuję też uważniej przyjrzeć się tzw. "naszym snom",bólom,lękom,chorobom,zdarzeniom z codziennego życia,poogladać nieco uważniej swoje ciała np. w poszukiwaniu pooperacyjnych blizn(które nawiasem mówiąc,jeśli to jest tylko możliwe,najczęściej dość szybko "czarodziejsko"znikną po ich szokujacej identyfikacji,szczególnie jeżeli w koło rozpowiemy o nowych zadanych nam szkodach na zdrowiu)itp.Mogę myślę potwierdzić z całą pewnoscią i powiedzieć za Dr. Pająkiem,że poddani jesteśmy,bardziej lub mniej skrytemu prześladowaniu i torturom na Ufo.Jesteśmy zarażani,wyniszczani itp.Można jednak,myślę,a nawet należy próbować sie bronic choćby poprzez próby odsyłania za to karmy...Pamietajmy,że Ufonauci są bardzo "plastyczni" i potrafią wpasowywać sie dobrze w nowe sytuacje i także jakoś się od nas "uczą",jak zrobić coś "lepiej",czyli zaszkodzić tak,abyśmy tego niezauważyli,lub ruiny naszego zdrowia, z nimi w żaden sposób nie łączyli,bądź rozpowiadając o tym fakcie,wyszli na przysłowiowego "wariata"...
Na koniec powiem ciekawostkę,kiedy trzeba, Ufonauci potrafią udawać zachowania,których nikt się po nich nie spodziewa,zawsze jednak mając na względzie,jak pisze dr.Pajak jakiś wysoce szatański cel,np.znany mnie osobiscie przypadek,gdzie ufonautka, maskująca swoją szpiegowską i szatańską obecnosć,potrafi zmusić się do pewnej, mimo wszystko, opieki nad osoba niepełnosprawną,aby za wszelką cene udowodnic,że nie jest tym,kim jest...Na dłuższą metę,zawsze wychodzi "szydło z wora" i pozostaje jedynie po wszystkim, ogólny niesmak i ufonaucki moralny smród...Niestety ufonauckie cele,zostają najczęściej przy tym osiagnięte...
Zrobił się temat rzeka ,a nie komentarz,więc kończę:).
Jeśli chodzi o wielokropki,cóż,moja "twórczość" jest nimi usiana i nie należy się za to obrażać;).
Na koniec,juz bez wielokropków:jestem człowiekiem.:)
Pozdrawiam serdecznie i mimo tych posądzeń, dziekuje za komentarze,bo zawsze ,myslę,coś dobrego może z nich wyniknać :)

16:07, bozywoj
Link Komentarze (3) »
czwartek, 18 maja 2006
Głos po przerwie

Na początek,chciałbym sie nieco wytłumaczyć:).

 Moja długa nieobecność,wynikająca z rozmaitych przyczyn,jest pewno zaniedbaniem stosowania się do własnej propozycji( wystosowanej przecież do Wszystkich-sic!)o dawaniu "znaku życia" co jakiś czas, na którymś z blogów.Gdyby nie to,co przeczytałem ostatnio na oryginalnym blogu Dr.Pająka,pewno moje milczenie trwałaby jeszcze jakiś czas...

A tak coż,zobowiązany jestem przemówić :)              

Miejmy nadzieje,że nie ma tego złego,coby na dobre nie wyszło.

Do rzeczy.Dr. Pająk pisze,że powstały blogi legitymizujące się nazwą totalizm,a posiadające charakter antytotaliztyczny,pisane przez Ufonautów i atakujace ideę i samego Doktora...Przyznam,ze byłem zdziwiony widząc nazwę totalizm3 pośród nich...Nie wiem,czy istnieje jeszcze jakiś inny blog,który mógłby podszywać sie pod ten tutaj,więc poczułem się zobowiązany,aby coś na to odpisać.

Zastanawiając się,dlaczego ten właśnie blog mógłby zostać uznany,za coś odwrotnego,niż to,czemu starał sie służyć,zwróciłem uwagę na swój ostatni wpis.Dokonałem go b. dawno temu na poczatku stycznia,w odpowiedzi na aktualną wtedy dyskusję z Wahą123...Przyjmując,iż tytuły moich wpisów,ustawione są automatycznie(bez mej winy) na tak małe literki,nietrudno (w tym konkretnym przypadku)przeoczyć ich prawdziwego adresata...Za to litery,którymi wpisuję tekst,są wielgachne:).Biorąc to wszystko pod uwagę,wchodząc pierwszy raz na tą stronę i trafiajac na ten wpis,można odnieść mylne wrażenie,że piszę np. o Dr.Pająku,a nie o Waha123...

Mam nadzieję,ze moje intuicje są słuszne i nastapiła jakaś pomyłka,jeżeli nie,to przyznam się,że nie wiem,dlaczego posądzony zostałem o złe intencje i nie wiele już z tego rozumiem:(.Pisałem kiedys,że kazdy z nas jest z pewnoscią manipulowany przez Ufonautów i wykorzystywany do ich własnych celów.Trzeba wielkiej przenikliwosci umysłu,aby sie czasem w owych manipulacjach rozeznać.Nie mam złudzeń,że ja także jestem w podobny sposób od czasu do czasu"wkręcany"ku własnej szkodzie.Na początku mojej działalności na blogach, miałem parę razy takie wrażenie,że moimi rękami,także dokonuje sie jakaś "ichniejsza ufonaucka robota".Jest to o tyle podłe,że ludzie,którzy starają się coś ruszyć nieco do przodu w dobrej wierze,sa perfidnie
"samoniszczeni" w ten właśnie sposób,a inni nabierają do nich dystansu.Wcale nie dziwię się Dr. Pająkowi,który przecież nie zna osobiscie rozpisujacych sie po internecie, pod szumnymi tytułami np.-"totalizm-żywa tkanka":),że patrzy im krytycznie na ręce i ocenia podłóg "twórczosci":).Przy takim chaosie informacyjnym i tylu ufonauckich mąciwodach jest to pewno jedyna metoda rozeznania się w tym wszystkim.Ze swej strony zapewniam,że jakiekolwiek ewentualne błędy właściwego zrozumienia,  oraz wypaczenia idei Totalizmu zawiera niniejszy blog,nie są one świadomym moim szkodzeniem i nie wynikają z mojej złej woli. 

Nie udzielałem się także, na liście dyskusyjnej Totalizmu organizowanej min. Przez Czarnego Tygrysa(choc pare razy próbowałem tam zagladać)...Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć,że przekraczając punkt zrozumienia tego,co tutaj na prawdę "jest grane"(dzieki dokonaniom,zaangażowaniu i niestety cierpieniom Dr. Pająka) ,jesteśmy poddawani wzmożonym ufonauckim naciskom i czasami brak nam siły,aby utrzymywać wciaż "spionizowaną" moralnie, aktywną postawę.Po nocy jednak, przeważnie nastaje nowy dzień:). Wielu "rzeczy", nie da się napisać,wielu Totaliztów doświadcza przykrych konsekwencji swoich "zainteresowań",a przecież b. niewielu z Nich, o tym wszystkim mówi i pisze choćby wzglednie otwarcie,a i to,jak wierzę, czynią(jak sam czyni Dr. Pająk) ku odsłanianiu prawdy i budowaniu innych,bo tacy ludzie,myslę,to nie pawie zapatrzone we własny ogon...Powiem na koniec jedno,jeżeli ktoś mówi,że Ufonautów nie ma,to zwyczajnie się myli... Tak może mówić tylko ten,kto nie doświadczył ich "miłości" do ludzi na własnej obitej na kwaśne jabłko skórze...

Myslę,że opisy Ufonautów,dokonane przez Dr. Pająka,to wciąż otwarta księga.Nie wszyscy z nich,mają przyrośniete uszy,wąskie nosy,dziwaczne podbródki,ciemne oczy(takich "typowych" pewno bedziemy spotykali coraz rzadziej).Nie wszyscy posiadają głowy najszersze w okolicach skroni itp.Z moich obserwacji wynika,o ilę się oczywiście drastycznie nie mylę,że spora częśc z nich ( i ilosciowo wciąż rosnąca,ze względu na także rosnącą świadomość otwierajacych juz oczy ludzi)jest niemal zupełnie nie do odróżnienia od zwyczajnych obywateli Ziemi.Zgadzałoby sie to,nawet z postulowanym( o ile czegoś nie przekłamuję) przez Dr.Pająka faktem,że do inwigilacji i sabotażu, wykorzystywani są teraz, także "ludzie"z jakiejś innej niż Ziemia planety, tylko nieco wcześniej włączonej w obieg zgniłej konfederacji.Należy założyć,iż są oni(Ufonauci) b. "plastyczni" w dopasowywaniu się do czyjejś "dociekliwości".Ktoś dokładnie obserwujący swoje otoczenie, po pierwszej udanej identyfikacji,może zostać zaskoczony faktem,iż w jego otoczeniu, trudniej będzie teraz napotkać tak "oczywiście" pasujacych do opisów -szpiegów.Jeżeli ktoś,nie ma jakiejś "intuicji",która potrafi zwrócić jego uwagę na tego,czy tamtego "człowieka" w tłumie,czy też jakiejś wrażliwości "wyłapywania" ze swego otoczenia istot szczególnie złych,czy "dziwnych",może mieć problem z identyfikacją.Zgodnie jednak z dewizą-na wszystko trzeba sobie zasłużyć i wszystko trzeba sobie wypracować,także i taka zdolność może okazać się w naszym zasiegu,choć oczywiście,w razie zbyt częstych pomyłek,nie opłaca się pewno "skórka za wyprawkę",czyli zwrot karmy za tych niesłusznie oskarżonych;).Mimo wszystko, proponuje Wszystkim, uważnie przygladać się niektórym spotykanym "ludziom"i nowym/starym namolnym znajomym,szczególnie,jeżeli takie spotkania przestają wygladać "na przypadkowe"(nie wszyscy z nich pewnie,to jedynie zamanipulowani hipnotycznie ludzie).

Ufonauci czasem,uważam, udają ludzi,których skłonni jesteśmy uznać za "prymitywów" i są zwyczajnie brzydcy,o złych oczach,nierzadko przysadziści i z brzuchem,czasem sprawiają wrażenie ociężałych,dziwnie się poruszajacych np.lekko utykajacych,ich kobiety czasem, rzeczywiście, przypominają nieco  wygladem czarownice,meżczyźni miewają też, wbrew pozorom, dość duże odstające uszy.Czasem zdradza ich nazbyt szybka mowa,kiedy wyrzucają z siebie słowa z szybkoscią, jakoś dziwnie niepasujacą do ogólnego wrażenia,jakby myśleli dużo szybciej od nas.Czasem "fukają" (może ze zdenerwowania badź irytacji) i prychają,poruszają  ustami mówiąc niejako do siebie w naszej obecności,jeżeli zdecydujemy się,po trafnej identyfikacji, w myśli do nich "odezwać".Nierzadko jednak,mają w sobie zaskakująco dużo energii w ruchach.Oczywiscie,nie każdy ociężały,czy przeciążony starszy, nieraz niepiekny i  z brzuszkiem człowiek,to od razu Ufonauta:).Tutaj trzeba bardzo ostrożnie.Drugą grupę,myślę,stanowią ci "piękniejsi".Od istot stosunkowo niewielkiego wzrostu,tutaj,często z charakterystycznym kształtem czaszki np. u kobiet i uszami, szczupłym,drobnym ciałem,do kobiet idealnie już w ziemskim typie.Myslę,że kobiety,posiadają zaskakujaco szerokie "bary" w stosunku do reszty sylwetki,nieraz długa szyję, kocie,migdałowe oczy i ogólnie nieco nieziemski czasem wyjątkowo "piękny" wygląd itp.Jako np. modelki wygladają jak ponure,bez życia,"kukły",czy "wieszaki" na ubrania ze skwaszona miną i obcym,wyniosłym wzrokiem,który nie wyraża niczego...Meżczyźni czasem mają wygląd "mefistofelesa"-jak nazywam, należałoby skojarzyć z folklorem ludowym,gdzie obok brzydkich diabłów niższego rzędu ,była szatańska "inteligencja"arystokracja,diabeł z czarną bródką i pociągłą twarzą i chytrymi oczkami i psimi uszami.Gdzieś tutaj pewno, zaczyna się kategoria "ludzi" wyjątkowo nienaturalnie pięknych,mężczyzn wzorcowo zbudowanych itp.czasem z wydatną żuchwą,choć jakoś pasującą do ogólnego schematu wyglądu Ufonauty opisywanego przez Dr. Pająka.Wysokich,przystojnych,nienagannych brunetów i blondynów jak z żurnala...Najgorzej jest, rozeznać Ufonautów,którzy wygladają już dokładnie jak ludzie... To są moje osobiste refleksje i zdaje sobie sprawę,że mogą okazać się w rzeczywistości,dla niektórych nieco dziwaczne,napisałem jednak zgodnie z własnymi spostrzeżeniami i doświadczeniami,w zgodzie z tym,co sam uznałem za prawdziwe,choc oczywiscie mogę całkowicie sie mylić,co do tych przybliżeń niektórych ufonauckich cech wygladu zewnetrznego. Bez popadania w obłęd i oskarżania każdego o bycie Ufonautą :),możemy pokusić się o uważniejsze śledzenie postaci wokół nas,wg.wskazówek Dr. Pająka,ponieważ moim zdaniem w pełni sie potwierdzają,jednak taka identyfikacja,to wciąż zbyt jeszcze mało,aby wydawać o kims kategoryczne sądy,wiec uważajmy.  Włączmy czasem telewizor,przeglądnijmy kolorowe czasopismo  i przyjrzyjmy się występujacym tam postaciom pod tym właśnie kątem.Wnioski mogą okazać się zaskakujace nawet, jeżeli weźmie się pod uwagę,(malejacy myślę,wraz ze wzrostem zaangażowania,w zgodzie z totaliztyczną prawdą o rezultatach "upartej pracy"),margines błędu...Zwracajmy też uwagę na "dziwne"dźwięki np. "trzaski" imitujące rezultaty naprężeń materiałów,bądź udające zmiany napiecia prądu w urządzeniach typu  telewizor, w naszych mieszkaniach.O innych,juz bardziej szokujacych i oczywistych dowodach czyjegoś przebywania w naszym domu,każdy Totalizta miałby pewno sporo do powiedzenia...

I na koniec,nie myślmy,że to,co rzeczywiste,choć trudne dla niektórych z nas współcześnie do uwierzenia,jest jakąś tam naszą  osobistą "fatamorganą",bo to najszczersza,choć straszliwa prawda...

 Dopisek: Po przespanej nocy,przypomniałem sobie,"jak przez mgłę"(co jest chyba typowe, w przypadkach dokonywania przeróżnych na nas manipulacji),że kiedyś wchodząc na jedną ze stron,rzekomo o Dr. Pająku,czy pretendującą do tego,że jest przez Niego pisaną,trafiłem na wyszczególniony tam adres tego bloga.Zdziwiony, po kliknieciu,oczywiście zostałem przerzucony do strony,która z moją nie miała nic wspólnego i z tego,co pamietam,miała wymowę właśnie antytotaliztyczną,niewiele jednak w szczegółach mógłbym o tym powiedzieć,poza tym,że wzbudziło to we mnie oczywiste emocje(pewno dlatego, w ogóle byłem w stanie to sobie przypomnieć).Musiało to być nie tak dawno,ponieważ strony pseudototaliztyczne pojawiły sie na oryginalnym blogu chyba ostatnio.Jednym słowem,każdy,kto posiada jakiegos bloga o tematyce totaliztycznej,a jest człowiekiem o dobrych chęciach i czystych w tym intencjach,wcale nie powinien sie obruszać na Dr. Pająka,o ostatni Jego wpis.Nie zapominajmy,że Ufonauci maja kontrolę nad naszym systemem informatycznym i tym, co komu wyświetla się na ekranie komputera.Na dobrą sprawę,nigdy nie możemy być w 100% pewni.Najbardziej zainteresowany,czyli sam Dr. Pająk,z pewnością ma mocno filtrowane przez Ufo, docierające ze świata informacje. Dodatkowo przecież,ten blog, istnieje juz czas dłuższy,ostatni wpis dokonywany był na początku stycznia,wcześniej Dr. Pająk,nie zgłaszał oficjalnie do niego zastrzeżeń,kiedy blog ten był bardziej aktywny, a stało się to dopiero teraz,po tym całym zamieszaniu.Oczywiscie moge się mylić i Dr. Pająk,właśnie to mojego bloga,widzianego "kropka w kropkę" przez Wszystkich tak samo ,uznał za antytotaliztyczny i wrogi...Cóż, w tym przypadku na pewno ucieszyłbym się,gdyby tutaj na blogu ukazało sie jakieś tego potwierdzenie,wtedy może udałoby sie coś wyjaśnić.Gotów jestem,umieścić taką informację pod kolejnym wpisem do  bloga,aby każdy był świadom,ze Dr. Pająk,ewentualnie uznaje ten blog za wrogi,bądź szkodzący idei Totalizmu i dlaczego tak twierdzi.Także nawet, zawiesić jego pisanie,choć nie wymazać dotychczasowych treści,ponieważ zawsze istnieje możliwość,że rzeczywistość została jakoś, z którejś strony zamanipulowana,a ja nie mogę sie zgodzić,abym pisząc bloga, posiadał jakieś wrogie w stosunku do Totalizmu intencje(choć oczywiście,jak pisałem na początku,możliwe jest,ze mogłem coś w jego wpisach "pokręcić" nieświadomie na szkode Totalizmu). Ślad po blogu ,wypadałoby aby został, na tego wszystkiego dowód... 

01:08, bozywoj
Link Komentarze (3) »
środa, 04 stycznia 2006
Odpowiedź dla Waha123

W miare krótko:)

Dziwi mnie,że Ktoś,kto rzekomo tyle "wie",na temat-aktualnej sytuacji,charakteru  samego Boga;Wszechświata,harmonii kosmosu,innych wymiarów,ludzi i Ufonautów,Miłości,Opatrzności,odpowiedzialności,Wolnej Woli,Prawdy,wciaż,z uporem godnym "lepszej sprawy"-oczernia i oskarża człowieka, o bycie UFonautą,wbrew-właśnie- prawdzie i zdrowemu rozsądkowi...

Wypowiadam się na blogach w swoim imieniu.

Mam poszanowanie dla cudzej i swojej własnej -WOLNEJ WOLI i nikogo w niej nie wyręczam.Sugerowanie czegoś odwrotnego,wynika,albo-z błędnej interpretacji treści moich notek,albo ze złej woli i celowej manipulacji...

Ja osobiscie uważam,że Prawda i tak zawsze zwycięża,a każdy, niezamierzony nieraz nawet- błąd,czy fałszywe posądzenie,celowe kłamstwo,czy manipulacja,wychodzą,prędzej,czy później ,na jaw...

Twoja, wyczuwalna przeze mnie ,agresja i wyniosłość(wybacz,ale tak odbieram niektóre z Twoich wypowiedzi kierowanych do mnie)świadczą o Tobie,w moich oczach, niezbyt dobrze..._

Jeżeli jesteś człowiekiem,to wiesz,że wg.Totalizmu,konsekwencji(nawet niezamierzonych swoich błędów) się nie uniknie,jeżeli zaś,nim nie jesteś,to pewno i tak Tobie,w Waszej sytuacji,(przy ogromie popełnianych zbrodni) to już obojetne...

ps

Nie sadzę,abym miał kiedykolwiek, mieć UFOnautę -za szczerego Przyjaciela,ponieważ myślę,że w takim "związku" mocno,póki co, kulałoby wzajemne zaufanie...

13:28, bozywoj
Link Komentarze (9) »
czwartek, 15 grudnia 2005
chaos informacyjny

Straszny chaos informacyjny...

Tyle,tak na prawdę,powinno wystarczyć za komentarz...

Blog Totalizm-Dr.Pająka,zaczyna "ożywać",miejmy nadzieję,że tak być powinno.Ostatnie dyskusje mogą świadczyć o tym,iż uparte ignorowanie i omijanie "tematu" przestaje powoli Pasożytom się opłacać.Niewielka ilość wpisów i osób uczestniczących w dyskusjach, sprawiała(miała sprawiać),być może wrażenie, nieważności całej sprawy.Osobiscie przekonałem się o tym,kiedy prezentowałem Komuś,jeden ze starszych wpisów Dr.Pająka,pod którym,wypowiedziało się zaledwie kilku Komentatorów.W powszechnym odbiorze, "żadna taka rzecz(dostatecznie niekomentowana), nie może być pewna i warta podjęcia realizacyjnego trudu". Statystyczny Człowiek, jest jakoś tak skonstruowany,że robi na nim wrażenie dopiero odpowiedni "szum"medialny ,który w jego rozumieniu,nadaje  obowiazywalności i ważności danej idei lub przedsięwzięciu.

Pytaniem ,na które każdy powinien sobie odpowiedzieć jest-dlaczego właśnie teraz?

Dlaczego UFOnautom(czy też jakoś inaczej pojmowanym pasożytom)zaczęła opłacać się zmiana strategii w stosunku do blogu-Totalizm?Czy zostali do tego zmuszeni,ponieważ dalsze "udawanie" i "marginalizowanie", nie jest już, do tego stopnia możliwe(opłacalne),że należało tak właśnie zreformować swoją postawę? Dawne wzajemne "opluwanie się" ustapiło, na rzecz wprowadzania zamętu ideologicznego.Jestem przekonany,że my sami,także w tym,  chcąc nie chcąc, uczestniczymy,a ponad to,jesteśmy tego chaosu głównym celem.Istnieje też szokująca możliwość,aby zamanipulowany odpowiednioTotalizm(lub Totalizci),posłużył mimo wszystko, ich skrytym machinacjom.Czasem,aby wszystko zniszczyć,wystarczy małe kłamstwo,nieścisłość,niedopowiedzenie,aby ukryć ,lub zniweczyć coś ważnego,jakąś istotną całość....Czasem,widząc "nieodwołalne",pozwala się na tego kontrolowany,ale nieco zmieniony(wypaczony) rozwój,zgodnie z zasadą"ratujmy co sie jeszcze da"...Nasze czasy,to ,moim zdaniem ,na prawdę trudne czasy....Kłopot podstawowy polega na tym,iż jestesmy jeszcze świadomościowo- w "powijakach", podczas gdy ,Oni-wiedzą wszystko doskonale...Szanse się kiedyś wyrównają! Każdy z nas,chyba na to liczy....Nadejdą czasy,gdy robienie nam przysłowiowej "wody z mózgu",nie będzie już możliwe,a przynajmniej, nie w takim zakresie jak obecnie.Moim zdaniem,zgodnie z ulubioną zasadą-"każdy kij ma dwa końce"rozwijanie dyskusji na Blogu,zamieszczanie interesujacych,nieraz kontrowersyjnych linków,może nam wyjść, w końcowym rezultacie "na dobre" budując pełniejszy obraz Prawdy,uczać jak zmierzyć sie z alternatywą,a przede wszystkim,o czym juz pisałem-nie pozwolić ostatecznie DOMKNĄĆ swojej świadomości,oraz Totalizmu.Totalizm musi uniknąć błędów przeszłości,gdzie początki wiedzy, wyradzały się w system,a system jako zamknięta przecież całość dusił Prawdę i możliwość dalszego ruchu,rozwoju...Myślę że,Dr. Pająk,zakładał i podkreślał postulowaną otwartość Totalizmu, a obecnie właśnie Totalizm,jak chyba żadna nauka/filozofia na Ziemi,doświadcza prześladowań z powodu pasożytniczego zawłaszczenia "jedynej prawdy" przez współczesne nam filozofie,religie,naukę i trendy społeczne...Różnice, między tym co właściwe,dobre,moralne,a tym co się niedostrzegalnie "wyradza" w dokładne tego przeciwieństwo, są trudno dostrzegalne.Na to, pewno także, liczą Pasożyci.Fanatyzm, znajduje się pewno na przeciwnym biegunie, niż bezkompromisowe obstawanie za Prawdą,ale co leży po środku tych dwu wyborów?Jaka postawa, jest punktem "zero",od której zaczyna się upadek,lub wzrost?Musimy uważać...Ja osobiście proponuję, postawę akceptacji i otwartości,co z resztą ,w moim zrozumieniu, jest zgodne z ideami Totalizmu.Niczego nie skreślać "z góry"(żadnych teorii,idei)bez dokładnego sprawdzenia,czy należą one do bieguna moralnego,czy prowadzą,lub mogą prowadzic w stronę Prawdy...

Należy jednak, zachować daleko idącą ostrożność,gdyż Prawda, to przecież nie to samo, co chaos wszechmożliwosci i "wszystkoizm"...

Czytając ostatnie dyskusje na blogu, przychodzą mi na myśl słowa Dr.Pająka,dotyczące naszej konfrontacji z atakami zła.Jeżeli właściwie rozumiem i czegoś nie pokręciłem,to w obliczu takich ataków,powinniśmy  stawać się możliwie "przeźroczyści" emocjonalnie.Dr.Pajak pisze nawet,iż wtedy powinniśmy możliwie wzbudzać w sobie jakieś pozytywne uczucia w stosunku do agresora(np.współczucie, z powodu "unurzania się" w złu do aż takiego stopnia,który pozwala tak krzywdzić itp.),ponieważ wtedy "przyciągamy"na siebie, jego wygenerowany w przeciw-ciele, zasób pozytywnych emocji(energii) wytworzonych jednocześnie, wraz z nienawiścią do nas.Jeżeli zbyt mocno odpowiemy na "wyzwanie" ,przeciwstawne "pioruny"emocji, zetrą się ze sobą, doporwadzając do przynoszącej szkodę konfrontacji...

Z drugiej strony,zwroty karmatyczne,niosą ze sobą przecież, algorytmy doświadczanych uczuć, a przez to,"odsyłamy" nasz ból,żal,poczucie doświadczanej krzywdy z powrotem UFOnautom...Moim zdaniem, powinnismy jednak, unikać generowania w sobie uczuć z niższej "półki"- typu nienawiść,chęć zemsty itp. 

Nikt z nas do końca nie wie "kto jest kim" na blogu,kto sieje "zamęt" odciągając nas od tego co istotne, proponując,zaczatkując dyskusyjne pętle( a kto ma cos ciekawego do przekazania)...Pewno prędko nie będziemy w stanie tego oszacować,a być może popełnimy nieraz krzywdzące pomyłki... Powinniśmy możliwie ułatwiać sobie więc zadanie,pisząc przejrzyście i zrozumiale,tłumacząc swój punkt widzenia i rozjaśniając zamieszczane linki z rozmaitych perspektyw dopuszczalnego ich odbioru.Bronić Bloga przed informacyjnym chaosem,nawet wpisy z płaszczyzn "intuicyjnego rozumienia" ich treści,powinny,moim zdaniem, być stosownie wyjaśniane... 

Każdy Totalizta,przyjął bazę wyjściową,w postaci właśnie Totalizmu i nie znam innej rady,na "rozjaśnianie sobie w głowie" :) ,niż podążanie za Prawdą,poszukiwanie,nieustawanie, a przede wszystkim maksymalnie moralne życie...

03:42, bozywoj
Link Komentarze (7) »
wtorek, 15 listopada 2005
Jeszcze dwa sposoby na wzmocnienie

Jeszcze dwa sposoby na wzmocnienie :)

Ostatnio, rosnącą popularnoscią zaczyna się cieszyć,roślinka o nazwie ŻYWORÓDKA PIERZASTA-(KALANCHOE PINNATA).Wyglada ona dość niezwykle,min. z powodu olbrzymiej "nadprodukcji"rozmnóżek(- maciupeńkich własnych miniaturek,wystepujących w postaci już "gotowej" i w pełni samodzielnej :) na obrzeżach liści.Ten "apetyt na życie",gwarantuje nam,iż z jednego egzemplarza,wkrótce otrzymamy cały "tłumek" nastepnych kopii rośliny,które możemy wykorzystać.Niektórzy, żyworódkę uważają za prawdziwe panaceum i przypisują jej "cudowne" właściwości. Ma mieć działanie bakterio-,wirusobójcze,uodparniające,regenerujace,leczące,

przeciwzapalne,przeciwprzesiekowe,biostymulacyjne itp...

ŻYWORÓDKA jest łatwa w uprawie,wystarczy posadzić ją w zwykłej doniczce z ziemią do kwiatów i traktować jak inne rośliny pokojowe,o przeciętnych wymaganiach siedliskowych.Nie jest rośliną na tyle egzotyczną,aby nie można jej było odnaleźć w domu "zwykłego śmiertelnika" :).Proponuję zajrzeć do znajomych,może ktoś ma"ciekawą roślinkę",która "rozmnaża się na potęgę" i chętnie użyczy nam dowolnej ilości jej miniaturowego potomstwa.:)Z pewnoscią,są też miejsca,w których można ją ewentualnie kupić,ale przy "masowych wystąpieniach","osypującego" się wręcz potomstwa,to sprzedający, powinien raczej Wam zapłacić,za to, że pozbył sie choć części namolnych lokatorów ;). 

Surowcem do produkcji różnych "specyfików" z żyworódki, są głównie liście,lub szczyty pędów.Stosuje się sok i macerat,maści,nalewki spirytusowe,liście bezpośrednio do żucia,mikstury,miodek itp.Wszystko to, do samodzielnego przygotowania(co nie wymaga bólu głowy i jest banalnie łatwe:).Przy "obróbce"liści żyworódki,nie  powinno się używać "metalu" do ich zgniatania...

Wzmacniając system odporościowy organizmu,można nawet ograniczyć się, do "zjadania" dwóch-trzech liści dziennie...

Wielką entuzjastką i propagatorką ŻYWORÓDKI jest naturoterapeutka -Janina Zawadzka.

Obszerniejsze opracowanie na temat żyworódki, można znaleźć min.-w archiwalnym numerze "Nieznanego Świata" z 20003 roku... 

Dr.Pająk ,w jednej ze swoich notek, pisał o metodzie podawania "uderzeniowych dawek" witaminy C,osobom chorym min. także na grypę...Znaczenie tej witaminy, we wszelkiego typu infekcjach wirusowych jest powszechnie znane.Mało jednak kto wie,że jedno z najwyższych jej "wystąpień"(o ile nie najwyższe) jest w łatwo dla nas dostepnej natce pietruszki.Zawiera jej ona niebagatelne ilości...Oczywiście, trudno byłoby liczyć,że jedząc ogromnie dużo owej natki,choćby zbliżymy się do "końskich" dawek tej witaminy,jakie uzyskiwane są farmakologicznie(zdaje sie nawet, drogą iniekcji domięśniowej:)w owym alternatywnym sposobie walki z grypą.Nie o to wszakże chodzi...Pomijam fakt,że "dobrze jest" "łyknać" od czasu do czasu, przynajmniej troszkę witamin w postaci naturalnej- np.w postaci, udekorowanych ową natką ziemniaczków -przy obiedzie,czy też kiści czarnych porzeczek(drugie miejsce),truskawek(trzecie miejsce)-przy deserze :) ...

Natka pietruszki, wiąże się z drugą moją propozycją-"mikstury" o działaniu oczyszczajacym i wzmacniajacym,nawet chyba, w pewnym stopniu, przeciwpasożytniczym...

Należy spory pęczek pietruszki,po prostu umyć i zagotować w litrze(lub 1.5L)wody.Od momentu wrzenia,odczekać jakieś piętnaście,dwadzieścia minut,aż puści "sok".Natkę wyjąć i odrzucić.To, co się z niej "wygotowało" ostudzić i dodać sok z cytryny.Pić szklankę, czy pół dziennie na czczo...

Powinno pomóc oczyścić organizm ze "złogów" wspomóc pracę wątroby i ogólnie nas wzmocnić...:)

Gdyby nie "chemiczne opryski" wszystkiego co ma się nadawać do jedzenia,o oczekiwaną biostymulację, ze strony naturalnych "wzmacniaczy" naszej odpornosci, moglibyśmy być całkowicie spokojni...

23:30, bozywoj
Link Komentarze (4) »
czwartek, 03 listopada 2005
różne "sprawki":)

Na poczatek,chciałbym Was zachecić,do pisania maili...

Z własnych adresów,których każdy może mieć "bez liku",mozna rozsyłać w świat cenne dla nas wiadomości o Totaliźmie i nadchodzacych zagrożeniach.Internauci,często pozostawiają swoje "namiary na korespondencję" na rozmaitych forach,portalach,stronach o interesujących ich sprawach itp.Jeżeli uda nam się znaleźć stronę internetową,pod którą, w jakiś sposób, może "podpadać" tematyka związana z obecną sytuacją(a takich stron na pewno mozna znaleźć sporo),Totalizmem,można jej autorowi,komentatorom, "podesłać" jakiś wyjasniający,naprowadzajacy mail.Oczywiście, obowiazują tutaj "standardowe zasady przesyłania niestandardowych wiadomosci":).Należałoby pisać,"możliwie na temat",a stad,każda wiadomość powinna być przeredagowana,jak to sie mówi, na "indywidualny target",czyli na konkretnego odbiorcę..."Taśmowy sposób przesyłu" :) moim zdaniem odpada,choc to wcale nie znaczy,że nie można posiadać szablonu i małym wysiłkiem, w paru zdaniach "wpasowywać" go w aktualną tematykę...Musimy też "zadać" czytelnikowi odpowiedni,zachęcajacy nagłówek.

W tym miejscu,pragne donieść,że konkurencja jednak nie śpi...Niedawno słyszałem w radio,że pojawił się,rzekomo, w USA, internetowy wirus,który wykorzystuje "strach przed ptasią grypą",aby rozsyłać sie po internecie.W tytule,tego "wirusa" (maila) widnieją ostrzeżenia przed ptasią grypą,pandemią,pytania o jej nadejscie,czyli te wszystkie z pewnoscią nagłówki,które sami Totaliźci stosują do propagowania prawdy o szatanskich pasozytach z UFO.Tym samym, nikt juz wkrótce nie odczyta cennego przesłania, w strachu przed wirusem,który pewno nawet realnie istnieje i stanowi zagrożenie dla komputerów.Wszakże ktoś wysoce nieodpowiedzialny(twórca tego wirusa),niszczy nie tylko czyjeś oprogramowanie,ale i także psuje nam informacyjną robotę.Macki zła,wszakże są potężne...

Odnośnie przygotowywania sie do epidemii,ja także mam parę sugestii,choć,z wyjatkiem pierwszej, nie są one sprawdzone,a tym samym niepewne,daję je jednak, jako pewną dodatkową propozycję,choć nie wiem nawet,czy nie mogą one okazać sie wrecz SZKODLIWE!Może ktoś,z Czytających,będzie miał bardziej kompletne informacje na ich temat...

Na początek -BIOSTYMINA-wyciag z aloesu drzewiastego-woda do wstrzykiwań,czyli popularne "ampułki" do zastrzyków,które oczywiscie można, w naszym przypadku stosować doustnie.Powinny kosztowac około 13zł.W opakowaniu jest 10 ampułek.Jest to biostymulator, w stanach obnizonej odpornosci, ja go uzywam,jak mi sie wydaje z dosć dobrym skutkiem.Tak jak pisze Dr. Pajak,takze i tego medykamentu nie mozna uzywać w sposób ciągły.

Nastepny sposób,polega na "elektronicznym masakrowaniu" wszelkich zarazków-wirusów,grzybów,mikrobów itp.:)Dr.Hulda Clark,opracowała własnie taką,autorska metodę zwalczania różnorakich chorób.Twierdzi,że wszystkie one wywoływane sa przez różnego rodzaju pasozyty i skażenie środowiska wew. i zew. organizmu rozmaitymi polutantami,czyli truciznami,przede wszystkim o charakterze tzw.popularnej "domowej chemii"...Nie wdając sie w szczegóły teorii,opracowała Ona, specjalne "urządzonko" do eliminowania "nieproszonych gości" w naszym organiźmie, o nazwie ZAPPER.Niestety,oryginalnie jest ono dość drogie,choć podobno każdy jest w stanie wyprodukować je samemu,przy minimalnej już znajomości podstaw elektroniki,ze schematów ideowych,które udostępniła autorka(na ile sa one poprawne  dokładne nie umiem ocenić).Ja posiadam taki ZAPPER, sporzadzony jakis czas temu przez elektronika,za niewielką sumę.Nie jestem jednak w stanie jednoznacznie podać jego skuteczności.Jest to urządzenie,które poraża (zabija)np.wirusy-prądem elektrycznym, o sciśle okreslonej cząstotliwosci,paśmie itp.Ma to być prąd absolutnie nieszkodliwy dla naszego zdrowia,choć nikt jeszcze nie oszacował jego wpływu na np.skomplikowane procesy mikrokomórkowe.Korzyści z jego stosowania,przy jednoczesnie nieodnotowywalnym wpływie na ludzki organizm,byłyby pewno dla Autorki przesądzajace...Dodatkowym "minusem"zastosowania zappera,jest fakt,iż indukowany przez niego prąd elektryczny zabijający pasozyty,"ślizga sie" po powierzchni niektórych narządów wewnetrznych np. jelit, nie docierając do wszystkich znajdujacych sie tam pasozytów, mikrobów itp.Niemniej uparte jego stosowanie ,moze nawet  z tamtad je wyeliminować.Jeżeli taki zapper(na bateryjkę 9V) działa poprawnie i przynosi takie rezultaty jak w założeniach,to może on "wykańczać" w naszym organiźmie wirusy ptasiej grypy,bez wzgledu na to jak wiele posiadałyby swoich mutacji :)(choc będzie pewno tylko jedna),poniewaz specyfika takich organizmów jak np. wirusy,nie pozwala im na przekroczenie pasma własnej "życiowej częstotliwosci", a co za tym idzie, nie są w stanie umknąć,przed "karzącym" prądem.:)Niestety,nic nie jest doskonałe i po tzw.zappowaniu,wirusy zdołają się z powrotem namnożyć w szybkim tempie,jesli nie uda nam sie ich wytłuc skutecznie,tym niemniej wytrwałe zappowanie,być może utrzyma je z dala od ich "docelowych pozycji"(np.zamkniete w jelitach),aż być może nasz układ odpornosciowy znajdzie na nie jakis sposób.Jest także konieczność uzupełniania "dobrych"bakterii jelitowych,po zappowaniu,ponieważ prąd nie rozróżnia,kto wróg,a kto przyjaciel:).

Kolejna propozycja,z innej nieco beczki,dotyczy tzw."promieniowania kształtu",czy tez, jak kto woli fizyki mikrowibracji.Tutaj,pewnych informacji,przypuszczalnie jest jeszcze mniej niz w poprzednim przypadku...Chodzi mi o tzw."pierscień atlantów"Ma on działać,jak tarcza ochronna,przed rozmaitymi zagrożeniami,głownie jednak tymi tzw."parapsychicznymi".Jest on dość szeroko już znany np. w kręgach radiestezyjnych.Na jego "trop" trafiłem powtórnie po przeczytaniu jednej ze stron o UFO,której link znajdował się na  totaliztycznym blogu.Rekomendowano tam go, jako pewne remedium,przed niektórymi przynajmniej niecnymi działaniami UFOnautów...Czy to prawda,nie wiem...Czym jest na prawdę pierścień,jakim i czyim celom służy,także nie...Podaję go tutaj, w nadziei,że jest jednak "fizyką" z tej dobrej strony barykady...Każdy musi ewentualnie sam jakos wyrobić sobie opinię. Idąc jednak za radą zamieszczoną na odnosnej stronie,relacjonuję,w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem,że promieniowanie kształtu,aby było skuteczne,musi własnie, byc reprezentowane ,przez ścisle określony ten,a nie inny kształt :).Z tąd,jeśli zdecydujemy się na "eksperyment" z pierścieniem,zadbajmy,aby jego proporcje były właściwe, a sam pierścień pochodził z pewnego źródła...

Na koniec dodam,że tzw.Optymalni,do których sam przez dłuzszy okres czasu należałem,powiedzieliby pewnie,że dzieki jedzeniu tłuszczów,żadna grypa im nie grozi...Moim zdaniem nie bedzie to jednak cała prawda... Świadomość istnienia tzw."bogów"i mimo wszystko, jakaś tam z nimi "zażyłość" u autora tej diety- Dr.Kwasniewskiego,nie wróży chyba zbyt dobrze...Tym niemniej cieżko byłoby mnie samemu zaprzeczyć pewnym prezentowanym przez Doktora biologicznym faktom(lub twierdzeniom,które sie pod nie podszywają)...Może więc, jest to też pewna propozycja,którą jednak potraktujmy bardzo ostrożnie,nie tylko z czysto moralnego punktu widzenia...

17:38, bozywoj
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 października 2005
Jak niewiele trzeba...
Z czego wynika,pewna moja internetowa "nachalność",autoreklama niniejszego bloga np. pod oryginalnym wpisem,nową notką Dr.Pajaka?

Zdaje sobie sprawę,że wielu Totaliztów,może ona "zniesmaczać",budzić rozmaite podejrzenia i nastawiać "anty"...Cóż,ja sam pewno,po "tamtej stronie", odbierałbym  podobnie.Z pewnoscią...

Ten ja,jeszcze z przed paru miesięcy,nie odważyłby się,zamieścić  zadnego wpisu, komentarza,pod dowolnym blogiem,a nie tylko pod tym arcyważnym dla nas wszystkich...Czas jednak jest krótki...

Zachecam Wszystkich,nie tylko do okazjonalnego odwiedzania tej strony,ale także,do umieszczania swoich linków,w miejscach,które może odnaleźć inny Totalizta.Wszakże,dzięki temu,możemy nieustannie powiekszać swoja wiedzę,co przypuszczalnie wyjdzie z korzyscią dla wszystkich.Niektórzy,wciaż się "wahają",czy i jak zaistnieć ze swoją pożyteczną pracą w internecie,oraz,czy ona, aby na pewno jest pożyteczna,warta zaprezentowania itp.Jednak,co w sytuacji,kiedy własnie to,co my sami uznajemy za małoznaczacy wkład w Prawdę,okaże sie dla kogoś innego źródłem potrzebnej inspiracji,albo brakujacą wiedzą?Nie wszyscy, zajmujemy sie przeciez wszystkim i nie wiemy,jak to,co wydaje nam sie "tylko nasze",przynależy także innym ludziom,a nie tylko nam, na zasadach "wyłaczności"... Krótko mówiac,zachęcam i nawołuję do takiej aktywności.Nie martwmy się też za bardzo i za duzo...Kazdy ma własny rozum i jezeli coś,napiszemy,zamieścimy "nie tak",to Czytelnik jednak, ponosi odpowiedzialność za tego własciwą,zgodną z sumieniem i Prawda percepcję,a nie my.Nasza własna odpowiedzialność,za np.słowo pisane,to juz troszkę inna para kaloszy,z której my sami bedziemy kiedys rozliczeni...

Idąc tym tropem,pragnę aktualnego Czytelnika zachecić goraco,do przeczytania poprzedniej notki,która wydaje mi się ważna i zachęcam do powrotu znów w obecne miejsce.:)

Korzystając z okazji,chciałbym nadmienić,że dla mnie osobiście,już tylko jeden wpis Isa1999,stał sie właśnie takim źródłem inspiracji,do mam nadzieje pozytywnych działań.Nigdy wszakże nie wiadomo,czy komuś innemu przyjdzie do głowy coś,co dla nas samych wydaje sie oczywiste i niczym nieprzysłoniete.Z tej perspektywy własnie,publikuję tutaj kolejne notki,choć wielu z Was,moga się wydać oczywiste,czy też niepotrzebne,lub mało odkrywcze,narzucajace okreslone-"moje"schematy działania itp.

Propozycja:

Isa1999 jest autorem tego pomysłu,chcąc jednak go szczególnie uwypuklić,ponieważ wydaje mi sie doskonały i ważny,a jednoczesnie, stosunkowo łatwy do zrealizowania,ośmieliłem się podjąć próby jego powtórnego zaprezentowania.

Chodzi o wykorzystanie dostępnych prawie kazdemu z nas -telefonów komórkowych.Można,przesyłać wiadomosci sms,do losowo wybranych osób-numerów,o jakiejś aktualnej,zmuszajacej odbierajacych do zainteresowania się tematem, treści.Moze to być np.ptasia grypa,tsunami,darmowa energia,okupacja ziemi itp. itd.Temat, jaki tylko,przyjdzie nam, w tej dobrej sprawie do głowy...Nie musimy,uzywać do tego celu swojego oryginalnego numeru.W sprzedaży sa przecież,tzw. "startery",które kosztuja około 20zł i tylez samo przekazują nam na rozmowy i sms-y.Może mamy dostęp do drugiej komórki,a może bedziemy musieli w tym celu pobawić się w "przekładanie kart" w telefonie?Nie musimy pozostawać cały czas "aktywni",czy dostępni z owego numeru,jeżeli nie chcemy otrzymywać jakis zwrotnych sms-ów,lub telefonów.Wystarczy,że "uaktywnimy się" na moment przesyłania informacji z linkiem do stron Dr. Pająka.Przyjmijmy jakis system wysyłania wiadomosci,żeby raczej nie trafiac z nią, dwa razy w to samo miejsce,pamiętajmy jednak,że kazdy system,to już mozliwość jego skrytego sabotowania,wiec może zmieniajmy "systemy",co jakis czas..

Powodzenia...

13:13, bozywoj
Link Komentarze (3) »
wtorek, 18 października 2005
Ważne! Ptasia grypa!

Oto moja propozycja(przy okazji,przepraszam wszystkich czytających, za kulawą interpunkcję w moich notkach):

UFOnauci szykują nam epidemie ptasiej grypy! Jeżeli,wystarczajaca liczba

ludzi, nie przejrzy w porę na oczy,możemy doczekać bardzo przykrych

czasów...Włącz się do walki świadomościowej! Prześlij ten łańcuszek-mail,do

wszystkich znajomych jakich posiadasz!Nikt, nie będzie Ci po tym obiecywał

"miraży szczęscia",jak w innych tego typu "akcjach",walczysz teraz, o

przyszłość swoją i swojej Rodziny!Z pewnoscią jednak,prawdziwy Bóg,nie

pozostawi Cie bez realnej nagrody,za podjety trud...Jeżeli nawet,nie

wierzysz, w to,co tutaj jest napisane,pozwól skonfrontować się Innym,z ta

informacją, w przeciwnym bowiem razie, na Tobie spocznie odpowiedzialność za

ich niewiedzę, a skutki tego,dla nas wszystkich będa bardzo bolesne!

Wszystkich Tych,którzy nie chcą "wydac sie śmieszni " w opini swoich

znajomych,prosze o "trud" rozesłania tej wiadomości, w imieniu jej

autora...Deklaruję więc,że Osoby,które przesłały Tobie aktualny czytelniku

ten email,spełniaja tym samym moja osobistą,głeboka i naglącą prośbę, a Ich

własna opinia, na wyżej wyrażony temat, wcale nie musi pokrywac się z

moją...Spełnienie prosby kogoś,kto nas o cos bardzo prosi,wszakże należy do

bardzo wartosciowych dobrych uczynków i jak najbardziej ludzkich odruchów, w

tych dziwacznych,pokreconych czasach...

Dziękuję z serca Wszystkim,którzy zechcieli przychylnie podejść do mojej

prosby.

Oto linki,na których można dowiedziec się,czegos więcej:

http://totalizm.blox.pl/html

http://www.jan-pajak.com/

Zawsze można rozesłać taki,lub jakiś podobny mail swoim znajomym,licząc,ze bedzie funkcjonował w sieci na zasadzie tzw."łańcuszków szczęścia". Nie musimy wcale,zaczynać od znanego wszystkim naszego adresu,ale załozyc sobie jakis nowy,pozorujac nawet,że my sami otrzymalismy od kogos taką wiadomość...

Proponuje także,zajrzeć do komentarza Isa1999,pod poprzednim wpisem,bo to prawdziwa inspiracja i kopalnia pomysłów...Pozdrawiam Wszystkich...

11:42, bozywoj
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 października 2005
Czy i jak wyjść z internetem na ulicę?

W ostatniej notce, pisałem o ważnosci zmagań informacyjnych.Obecny temat, tylko próbuje poszerzyć tamta tematykę.Postulowana tutaj postawa, jaką proponuję niektórym walczacym Totaliztom przyjąć,niewatpliwie należy do tych, z kategorii działań wymagających porzucenia wszelkich masek hamujacego nas strachu, a więc do działań, wymagających niejakiej odwagi.Każdy,kto zdecyduje podjąć się opisywanych tutaj metod,powinien uczynic to,po uprzednim przeanalizowaniu mozliwych konsekwencji,czy ewentualnych działań odwetowych ze strony wrogów ludzkości,jakie mogą go w rezultacie ich dotknąć.Pamietajmy jednoczesnie, o dwóch sprawach,dr.Pająk zaleca,aby dla totalizmu "żyć,a nie umierać",z drugiej jednak strony,moim zdaniem, każdy kto już zapoznał się z totalizmem, w naszych niespokojnych, ostatecznych czasach, wzięty jest juz i tak "na widelec" Ufonauckiej machiny dezinformacji i zniszczenia...W końcu, logicznym następstwem jest,że kiedy powiedziało sie A,nalezałoby powiedzieć także brakujące B i postawic kropke nad i...Wszakże,jeżeli świat zmierza do swoich własnych "rozwiazań ostatecznych",nasz los i tak może okazać się wkrótce niezbyt przyjemny,a wtedy, pozostanie nam zawsze satysfakcja z próby przyjęcia  na siebie obowiazku ratowania go od zagłady.Tak,czy siak,każdy ma własny rozum i własną historie do opowiedzenia,a także własne priorytety i życiowe cele...

Cóż więc,proponuję?

Ano,prywatne powołanie do życia instytucji "linków prawdy".Zastanówmy się,czy internetowe linki nie mogą "żyć własnym życiem" poza obrębem internetu?Jak najbardziej,mogą...

Codziennie mijamy na swej drodze do domu,szkoły,czy miejsca pracy niezliczone ilosci słupów ogłoszeniowych i takichże tablic...Zamieszczane tam informacje, tyczą przeróżnych spraw:zagubionych piesków i kotków,za którymi tęsknią zrozpaczeni właściciele[jak mozną martwic się o ukochane zwierzątko, wie kazdy,kto choc raz w zyciu jakieś posiadał(posiadał,to niedobre tutaj słowo...)],próśb o pomoc materialną itp. Są tez oczywiscie,w przeważajacej części,ogłoszenia prywatnych szkół,pozyczek,kredytów,imprez itp. Tak sobie myślę,że jeżeli mozna umieszczać,na przysłowiowym "słupie"takie informacje,to mozna także umieścić inteligentnie zaprojektowany link o sprawach tyczących sie totalizmu...

Trzeba jednak,żeby nasza propozycja miała swoje "rece i nogi",które poniosą ją w totaliztyczną przyszłość. :)Czy wystarczy,że zamieścimy "suchy","goły" link,opatrzony tylko zdawkowym komentarzem?Myślę,że nie...Myslę,że najpierw nalezałoby znaleźć jakiś interesujacy ludzi aktualny temat,którego wyjasnienie jest dostepne z pozycji totalizmu.Cóz to może byc takiego? Może to,czego nadejścia teraz tak się boimy,choć media nas uspokajają...Może sprawimy np.,że UFOnauci nie bedą wcale zwlekać do marca przyszłego roku...To wszystko,oczywiscie jest tylko przykład,mozliwości są nieograniczone.Pamietajmy,że ludzie obok wiekszości informacji,przechodzą jednak obojetnie...

Od strony "technicznej" ,powinniśmy zdawać sobie sprawę,że literki,które wyglądają na dostatecznie duże,nawet na "podgladzie wydruku strony" i tak okażą się za małe, w rzeczywistosci realnych odległosci do pokonania przez tego typu informację np. w chaosie wielkiego miasta...

Choc podjete działania, będą miały, byc moze, niewielki wydźwięk,to jest szansa,że ktoś(akytualnie nie hipnotyzowany)zatrzyma sie nad informacją przez moment,moze nawet zapamieta adres,moze nawet wejdzie na stronę!To, już będzie coś...Im większej ilosci ludzi, słowo-totalizm, "obije sie chociaz o uszy",tym lepiej dla wszystkich.Wszakże,dr.Pająk,ostrzegał nas kiedyś,przed ponurym losem,jaki nas czeka,kiedy wystarczajaca liczba ludzi nie "zwiaże swojej karmy" z Prawdą.Nawet,jezeli ci ludzie,będą źle nastawieni do totalizmu,nawet, jeżeli rozzłosci ich zawartość strony i rzekoma niezgodność zawartych tam informacji, w stosunku do oczekiwań,które mieli w głowach po przeczytaniu ulotki.Wszakże,karmę z totalizmem i z jego Autorem,mozna związać, nawet na tak szokujacy sposób,jak podjecie zaciekłej,negujacej całą sprawę dyskusji, na "łączach" internetu...

Odium konsekwencji,z powodu niezadowolenia-(co to,za kretyn,rozwiesza takie ulotki i marnuje mój czas...),byc może, nas jakos tam bolesnie,lub mniej boleśnie obciaży,ale każdy powinien sobie zdawać sprawę,że nie ma nic za darmo.

Jeżeli już,zdecydujemy sie ,na taką formę działania, to zaplanujmy sobie najpierw,przebieg całej akcji.Czy,na przykład,rozwieszać ulotki w "pełnym słońcu",czy tez rankiem,wieczorem,czy nocą...?Każdy z tych terminów,posiada odpowiednią konfiguracje zdarzeń i niebezpieczeństw,na które bedziemy wtedy narażeni...

Czy bedzie wolno nam, np. "kaleczyć"drzewa pinezkami, a może duze drzewa ,z gruba korą,nie poczują żadnej "róznicy", i to w tak waznej sprawie?

Czy wolno,przyklejać swoją informację,na innych,juz zamieszczonych,powodując złość np."panów i pań od "nieoprocentowanych"pożyczek"?

Czy będziemy mieli wystarczająca ilość taśmy samoprzylepnej,aby np."otoczyć cały metalowy słup",od którego taśma "odłazi"do okoła...

Czy,na "akcję" ubrać się zwyczajnie,czy jakos "ekstra",czy zwracac na siebie uwagę,czy tez przeciwnie,czy pozorować "groźny wygląd" za pomocą odpowiedniego ubioru,aby "uliczne bandziory" zostawiły nas tej np.nocy w spokoju,czy wrecz odwrotnie,taki ubiór,byłby dla nich tylko dodatkową prowokacją...?

Na tego typu pytania, warto sobie odpowiedzieć,ale pewno, jak w życiu, i tak nie uda się uniknać kilku błędów.Nie o to ,jednak przecież chodzi...Nawet działanie obarczone pewnym błędem,jest moim zdaniem lepsze od niedziałania...

Z oczywistych wzgledów radzę,nie naklejac swoich ulotek, w miejscach do tego nie przeznaczonych!Niektóre,"duże"słupy ogłoszeniowe,wbrew pozorom,tez sa obarczone zakazem naklejania ulotek, nie wspominając już,o np.przystankach komunikacji,na których taka informacja(o zakazie),jest nawet wyszczególniona!

Jeżeli,będzie ich wystarczajaco duzo,to nawet UFOnauci,przypuszczalnie,bedą mieli pewien kłopot z unieszkodliwianiem ich,odwracaniem uwagi ludzi,zaklejaniem,zrywaniem itp.Nawet,jezeli nasz trud okaze się mizerny,a podjety np. pod szyldem pracy moralnej przyniesie nawet odwrotne efekty,zawsze to,jakies nowe doswiadczenie,próba,która przeciez,jak wszystko,nie umknie uwadze "Najwyzszego"...

Jeżeli propozycja Was zainteresowała,proszę o komentarze,nie chciałbym wprowadzać,jakiegoś zamieszania,do dobrej totaliztycznej roboty,ani czegos broń boże zepsuć,choc wiem przecież,że kazdy kij ma dwa końce,jeżeli jest to ,pomysł totaliztycznie chybiony, proszę o interwencje w tej sprawie, w komentarzach.

ps.Jeżeli macie drukarke atramentowa,sprawdzcie najpierw,czy wydruk,jest np.odporny na deszcz...Ja sam jestem tego ciekaw...

Powodzenia...

17:56, bozywoj
Link Komentarze (1) »
Walka informacyjna

Dr.Pająk,wzywa nas do walki na łamach internetu.Żyjemy w czasach,kiedy to własnie informacja, stanowi prawdziwą siłę; w społeczeństwach,które zdaja się być, jej coraz bardziej "głodne".Nikogo z Totaliztów, nie trzeba przekonywać,że dla naszej sprawy walka informacyjna, stanowi,póki co, priorytet,(przy bolesnym, bezposrednim braku innych możliwosci i środków na jej prowadzenie w inny sposób). Nie od razu Kraków zbudowano... Moralne życie,oraz wzrastający nacisk informacyjny,to już "nie byle co"...Myslę, że to nawet,wbrew pozorom, całkiem spory "kapitał początkowy" posiadajacy zapewne  odpowiednie przeznaczenie, z "bożego nadania".

Jak wiadomo,internet jest zbyt rozległą przestrzenią,aby bez uciążliwego błądzenia,dokopać się w nim,do  naprawdę cennych informacji.Ten,kto poszukuje,musi wszakże wiedzieć,gdzie ma szukać.Tutaj,zapewne,dr.Pająk,widzi zadanie dla obecnego pokolenia walczących Totaliztów.

Rzecz cała,jawi mi się prosto.

Ilu ludzi,nawet,przy swym całym"zacięciu poznawczym" trafi kiedykolwiek,na strony o totaliżmie?Ilu znich, znajdzie odpowiednie linki,do odpowiednich stron,skoro,póki co, totalizm, jest zbyt wąsko skatalogowany...O co,tutaj mi chodzi? Niech każdy Totalizta,zastanowi się sam,gdzie mógłby zamieścić link w naszej sprawie,w jakim portalu,pod jakim hasłem źródłowym,z jakim opisem itp.Czy totalizm,możemy jedynie katalogować pod hasłami:wiedza ogólna,w kategoriach portalowych typu "religia",filozofia itp.Dr.Pająk ,posiada także,stworzone przez siebie strony internetowe,np.- o ciekawostkach na temat, i własciwościach zdrowotnych owoców tropikalnych,gdzie obok walorów poznawczych tych stron,dotyczących owej dziedziny,znajduja się linki do pozostałych Jego stron.

Krótko mówiąc,totalizm,to chyba cos wiecej niż filozofia i sposób na życie,traktuje przeciez o bardzo wielu waznych sprawach i kazdy moze znaleźć w nim,na początek,cos "łatwo przyswajalnego" takze dla siebie.Problem polega na tym,aby czytelnika,odpowiednio zachęcić i zmotywować do czytania i pogłębiania swojej wiedzy.Ktoś,kto uprawia np.kulturystykę,być może,będzie zainteresowany,jak dobro które funduje swemu ciału,może służyć jemu samemu na jeszcze wiele innych sposobów.Jak osiągnąć np.nirwanę,niejako,"przy okazji" wykonywanych i tak ćwiczeń fizycznych itp.Albo jak,przy wzroście "masy mięsniowej" osiagnąć wzrost,także innej "masy",zbudować harmonie ze swoim otoczeniem,zamiast chorobliwej agresji po anabolikach. Jak,uniknąć przykrych skutków przebywania w nieodpowiednim towarzystwie,z powodu swoich zainteresowań;jak zachować nad sobą kontrolę,jak nie szkodzić i nie niszczyc swego ciała,jak należycie je rozwijać  i czego nie mozna jednocześnie zaniedbać,jak zmienić wizerunek "tępego,agresywnego osiłka"panujacy w społeczeństwie(na czym wielu ćwiczącym,wbrew pozorom na pewno zależy)itp.Wachlarz mozliwości, jest ograniczony tylko naszą wrażliwoscią,odwagą,determinacją i chęcią myslenia.

15:56, bozywoj
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2